mamagugu

BARDZO SPODOBAŁO SIĘ NAM PRZEDSZKOLE I PLAC ZABAW A SZCZEGÓLNIE KLIMAT W NIM KIEDY BYŁAM Z DZIECKIEM Z MĘŻEM I SIOSTRĄ I NA PEWNO ZAPISZĘ TUTAJ DZIECKO OD 2 ROKU
POZDRAWIAM I ŻYCZĘ POWODZENIA
ANNA

Moje szczęśliwe dziecko!

Moje szczęśliwe dziecko!

Od chwili kiedy każde z moich dzieci przyszło na świat, gdzieś z tyłu głowy nieustannie noszę pragnienie by były szczęśliwe i by zapewnić im jak największą szansę na udane dorosłe życie. Wiem, że w tych pragnieniach nie jestem osamotniona. Bez względu na to jak pojmujemy słowo szczęście, pragniemy go dla naszych dzieci.
Jednak jak pomóc dziecku w osiągnięciu stanu nazywanego szczęściem?
W dzisiejszych czasach życie wielu rodzin można podsumować jednym słowem – pośpiech! Obowiązki wobec rodziny niejednokrotnie wymagają poświęcenia całego Twojego czasu i wysiłku. Nawet najlepsza organizacja czasu często nie wystarcza by zmieścić w swoim planie zajęć wszystko, czego rodzina potrzebuje. Trudno wypełnić wszystkie konieczne obowiązki wobec niej, nie wspominając o czasie na zabawę. Ale musimy pamiętać, że dla dzieci MIŁOŚĆ oznacza poświęcenie im czasu i uwagi. To nie coraz to nowsze zabawki i gadżety świadczą o Twojej miłości do nich…

MUSISZ ZNALEŹĆ CZAS NA TO BY POŚWIĘCAĆ IM UWAGĘ, KTÓREJ POTRZEBUJĄ, NAWET JEŚLI OZNACZA TO KONIECZNOŚĆ ZREZYGNOWANIA Z OSOBISTEGO CELU!

Jeżeli nawet będziesz miał wypucowane auto, wysprzątany dom, zapiszesz dziecko na zajęcia pozalekcyjne, będziesz obsypywał je prezentami mówił jak bardzo je kochasz a nie znajdziesz czasu na wieczorny spacer po pachnących jesiennych liściach czy przeczytanie po raz piąty ulubionej bajki na dobranoc, Twoje dziecko nie doświadczy szczęścia płynącego z posiadania czasu i uwagi danej przez osobę najbardziej kochaną – CIEBIE. Z czasem zacznie żywić przekonanie, że nie zasługuje na Twój czas i uwagę, zacznie postrzegać siebie w kategoriach osoby niewiele wartej, a od tego poczucia droga do szczęścia wydaje się coraz dłuższa i bardzo kręta.
W tym miejscu pragnę zacytować fragmenty książki autorstwa Pye Henry „Porady dla matki jak ma wychowywać swoje dzieci” opublikowanej w roku 1880, która jest zawsze swoistym rachunkiem sumienia dla mojego macierzyństwa:

Nie przesadzę w swoim twierdzeniu, jeśli powiem, że dziecko jest najdroższym skarbem na świecie, cennym darem Boga, źródłem największej i najczystszej radości matki i najsilniejszym węzłem łączącym ją z jej mężem. Dziecko powinno byś szczęśliwe. Należy je uszczęśliwiać na wszelkie sposoby, powinno się robić wszystko, co sprzyja jego szczęściu, co daje mu radość, zadowolenie i przyjemność. Powinno być szczęśliwe od rana do nocy. Należy je otaczać dobrocią. Spraw, by dziecko rozumiało że je kochasz – dowiedź tego swoimi czynami, one są lepsze od słów, dbaj o jego drobne przyjemności, bierz udział w zabawach. Nie pozwól by kiedykolwiek usłyszało niedobre słowo – zagnieździ się ono w jego piersi, zakorzeni głęboko, a w swoim czasie wyda gorzki owoc. MIŁOŚĆ! Niech miłość będzie jego gwiazdą przewodnią, niech będzie wyznacznikiem i regułą wszystkiego co robisz i co mówisz do dziecka. Do dziecka zawsze należy się zwracać łagodnymi słowami, nie można na nie warczeć, sarkać ani krzyczeć. Jeśli będziesz tak czynić, zepsuje to jego charakter, uczyni go oschłym, nieczułym, ponurym i skłonnym do niezgody… Nigdy nie pozwól by dziecko było drażnione. Jeśli jest w złym humorze, udawaj, że tego nie zauważasz, ale skieruj jego uwagę na coś miłego. Nie walcz ze złym humorem za pomocą złego humoru, nie odpowiadaj krzykiem na krzyk. Bądź stanowcza, dobra, łagodna, kochająca, mów cicho, uśmiechaj się i często przytulaj dziecko, ale wymagaj posłuszeństwa, a będziesz miała szczęśliwe dziecko.

Powodzenia na wspólnej drodze do szczęścia.
Agnieszka